Ikona mody: Adele
Mateusz Farenholc dn.
15.02.2012 o godz. 11:53
Adele bije wszelkie rekordy. Wygląda na to, że jej popularność może się znacząco przyczynić do zmiany obowiązujących kanonów urody, ale też i do tego, co aktualnie uznajemy za modne!
Lady Gaga i Nicki Minaj nauczyły nas, że od gwiazd powinniśmy oczekiwać wszystkiego, co najdziwniejsze. Dochodziło nawet do tego, że brak kreacji w stylu sukni z surowego mięsa na czerwonym dywanie oznaczał rozczarowanie. Dobrze, że w tym wszystkim pojawiła się Adele - skromna Brytyjka, która chce skupić uwagę fanów na swojej twórczości, a nie na coraz to bardziej szokujących outfitach. Można nawet powiedzieć, że jej zachowawczy styl wyróżnia się na tle krzykliwych i wyzywających kreacji konkurentek (które to z założenia mają rzucać się w oczy). Adele daleko też do figury typowej dla wybiegowych modelek, do której zdają się dążyć wszystkie celebrytki. Choć jej sukces wart jest fortunę, a wytwórnia w Los Angeles zażądała od niej natychmiastowego zrzucenia zbędnych kilogramów, ona najwidoczniej świetnie czuje się w swojej skórze i niczego nie zamierza zmieniać.
Jeśli chodzi o wizerunek, jest konsekwentna - jej styl można ogólnie opisać jako nawiązanie do mody lat '60. Adele wybiera najczęściej proste, czarne sukienki i dyskretną biżuterię. Całość dopełnia retro fryzura (najczęściej misterne koki) i klasyczny makeup. Ta stonowana elegancja wydobywa jej największe atuty i ukrywa mankamenty. A odkąd Adele zaczęła święcić triumfy, nawet Lady Gaga wydaje się być trochę przyciszona...